wtorek, 16 sierpnia 2011

taram!

Koniec długiego, sierpniowego weekenu - czas do pracy.
T. miał jeszcze jeden dzień wolny, zostawał więc w domu. Ja przed wyjściem do pracy postanowiłam, że zrobię jeszcze jeden test ciążowy.

Tym razem nie miałam wątpliwości.
Obie różowe kreseczki były bardzo wyraźne. Położyłam się do łóżka i trzęsącymi się rękami pokazałam test Tomkowi. Przytuliliśmy się mocno do siebie i dłuższą chwilę nic nie mówiliśmy.

Dziecko moje drogie, nie wyobrażasz sobie nawet jak ogromne to emocje kiedy dowiadujesz się, że za dziewięć miesięcy pojawi się w waszym życiu istotka, która zmieni to życie całkowicie.
Przez głowę przebiegło mi milion myśli. Czułam wszystko od euforii po strach - czy damy sobie radę. Płakałam i śmiałam się jednocześnie.

Przez cały dzień nie umiałam o niczym innym myśleć.

:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz